Mysterious Boy
sobota, 4 maja 2013
2.
Wstałam dzisiaj bardzo wcześnie. To mój pierwszy dzień w nowej szkole i mam zamiar zrobić dobre pierwsze wrażenie. Wzięłam rano prysznic i umyłam włosy oraz je wysuszyłam. Spięłam je w luźnego koka na czubku głowy i ubrałam szorty oraz luźną koszulkę. Miałam jeszcze dużo czasu, więc nie musiałam się od razu przebierać w ubrania do szkoły. Poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie. Wszyscy jeszcze spali. Przyszykowałam dla siebie kanapki z rzodkiewką i ogórkiem oraz zrobiłam gorzką herbatę. Nie lubię pić słodzonej. Usiadłam z jedzeniem na werandzie przed domem. Pomimo, że był pierwszy września na dworze było bardzo ciepło. Podziwiając wschód słońca myślałam o swoim życiu. Gdyby mama nie zginęła pewnie jadłabym z nią teraz śniadanie w kuchni mojego dawnego domu. Pewnie mówiłaby, że mam się nie spóźnić już pierwszego dnia. Później zawiozłaby mnie do mojej starej szkoły życząc mi powodzenia. Spotkałabym swoich znajomych i niczym bym się nie przejmowała. A teraz co? Mamy nie ma, ja nie mam z kim porozmawiać, do szkoły muszę dojeżdżać autobusem i nikogo nie znam. Zapowiada się wspaniale. Z zamyślenia wyrwały mnie oślepiające promienie słońca. Wstało już całkowicie. Uznałam to za znak, że na mnie też już pora. Poszłam na górę do swojego pokoju i wybrałam zestaw na dziś: rurki, czarną bokserkę i jeansową kurteczkę. Do tego czerwone trampki i byłam gotowa. Jeszcze tylko uczesać włosy w wysoki kucyk i mogę wychodzić. Byłam już przed drzwiami, gdy przypomniałam sobie, że będzie mi się nudzić w autobusie, więc wróciłam po słuchawki do swojego telefonu. Teraz mogłam już naprawdę wychodzić. Do przystanku nie miałam daleko. Po pięciominutowym marszu w rytmie mojego ulubionego kawałka doszłam na miejsce i usiadłam na ławce. Na autobus nie musiałam długo czekać. Wsiadłam i zajęłam pierwsze wolne miejsce. Wchodząc do szkoły byłam pełna obaw. Poszłam do sekretariatu, by dowiedzieć się gdzie mam iść. Przekierowali mnie do sali 35, gdzie czekała już moja nowa klasa. Wszyscy zdawali się być tacy szczęśliwi, że się widzą. Ludzie stali w 4-5 osobowych grupkach i rozmawiali w najlepsze. Nikt nawet nie zwrócił na mnie uwagi. Zapowiada się dobrze. Tylko jeden chłopak, ubrany w czarne spodnie opuszczone tak nisko, że było mu widać bokserki stał z boku. Miał na głowie kaptur od fioletowej bluzy, przez co nie mogłam zobaczyć jego twarzy. Spodobał mi się jego strój. Widać, że ma wyczucie stylu. Gapiłam się na niego jak idiotka i w tym właśnie momencie odwrócił się w moją stronę. Spanikowana odwróciłam głowę. Miałam nadzieję, że nic nie zauważył. Żałowałam tylko, że nie zobaczyłam twarzy... Wtedy przyszła jakaś nauczycielka. Stwierdziłam, że to pewnie nasza wychowawczyni, bo na jej widok wszyscy zaczęli iść w kierunku drzwi do klasy. Ruszyłam za nimi. Tylko tajemniczy chłopak nie ruszył się z miejsca. Przyszedł dopiero w środku lekcji nawet nie tłumacząc, dlaczego się spóźnił. I jakoś nikt, łącznie z nauczycielką się tym zbytnio nie przejął. Zaintrygowała mnie jego osoba. Nigdy nie spotkałam kogoś tak tajemniczego, a jednocześnie pociągającego. I jeszcze to, że nie zdejmował kaptura. Był dziwny. Bardzo dziwny. Musiałam dowiedzieć się czegoś więcej na jego temat. Coś mnie do niego ciągnęło, tylko ja nie byłam pewna co...
1. Wprowadzenie
Po śmierci mamy musiałam przenieść się do innego miasta, do taty. Wcześniej nie utrzymywałam z nim żadnego kontaktu, odkąd zostawił mamę dla innej kobiety i przeprowadził się na drugi koniec kraju. Nie mogłam mu tego wybaczyć, dlatego całkowicie zerwałam z nim kontakt na dwa lata. Teraz nagle wszystko się zmieniło przez głupi wypadek. Przeprowadziłam się tutaj, jednak nadal nie do końca wybaczyłam ojcu. Nie obchodzi mnie to, że on się stara i robi co może, aby się do mnie zbliżyć. Gdyby nie odszedł, być może mama by żyła. Nie zamierzam mu niczego ułatwiać. O nie. Wręcz przeciwnie! Zrobię wszystko, żeby zmienić życie jego i tej jego dziuni w piekło. Odkąd tu jestem minął tydzień. Nie znam tu nikogo. Nie mam ochoty wychodzić z domu, żeby kogoś poznać. Widzę, że tatę boli moja nienawiść do niego. Próbuje jakoś nadrobić stracony czas. Ma nadzieję, że jak pójdę do szkoły to trochę mi przejdzie. Niedoczekanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)